CAŁUN TURYŃSKI


CAŁUN JAKO RELIKWIA - ZNACZENIE SPOŁECZNO-RELIGIJNE

Papież Jan Paweł II nazwał Całun piątą Ewangelią. W istocie Całun jest tym – co może pomóc tysiącom, może nawet milionom „niewiernych Tomaszów”, zrozumieć świat, uwierzyć. Odnaleźć właściwą drogę. Tym, co nakaże ludziom zrewidować ich dotychczasowe życie. Całun nie jest w sobie wiarą ani religią. On jedynie uzupełnia i wzbogaca naszą wiarę. Ponieważ jednak, jak wiadomo, u Boga nic nie jest wynikiem „nieprzemyślanego” działania, oznacza to, ze wizerunek na Całunie również powstał świadomie, w określonym celu. Widać Stwórca wyznaczył mu misję, której cel jest jedynie Jemu wiadomy. Całun w tym boskim działaniu ma swoje miejsce i przeznaczenie. Wszystko zależy jedynie od naszego stosunku do tej relikwii i roli jaką sami jej wyznaczymy. Może nie pełnić żadnej funkcji, ale może stać się również „latarnia” wskazującą właściwe źródło „światła” – Jezusa…”Jam jest światłością świata: kto idzie za mną nie będzie chodził w ciemności” (J 8,12).

W dniach kryzysu duchowego Całun pomaga umacniać i odzyskiwać wiarę. Nie jako rzecz z „przypomnienia”. Nie jako „martwa relikwia”, lecz jako zawarta w niej i ukryta energia Syna Bożego , nieprzypadkowo tam utrwalona. Bo nie jest to tylko i wyłącznie przedmiot po Chrystusie. Ten wizerunek to ślad Jego samego i Jego męki. Prawdziwej, którą można niemal poczuć, która przypomina i której , dzięki tej niezwykłej formie, nie można wypaczyć lub zbagatelizować. To ON sam - część Jego duchowej energii, która miała swój udział w utworzeniu tego niepowtarzalnego odbicia – dokumentu. Cierpienia zapisane w sposób znany jedynie Jemu. To jest właśnie od wieków niepojęty, materialny ślad dla wątpiących – Jego historycznego istnienia, bytu i aktu zmartwychwstania. Istoty Jego misji.

Dzięki istnieniu Całunu tysiące ludzi nieustannie indoktrynowanych materialistyczną interpretacją świata, którym wskazuje się i udowadnia absurdalność pojęcia zmartwychwstania, spojrzawszy na wizerunek odzyskiwało zachwianą wiarę (mowa nie tylko o oryginalnym płótnie , ale jego kopiach i ich studiowaniu) większość jego zwolenników, jak i przeciwników, intuicyjnie wyczuwała niezwykłość odmienność tej relikwii od wszystkich pozostałych. Wpływa to na świadomość, że została „własnoręcznie” prze Niego wykonana i dotyczy najistotniejszego elementu nauczania, którego nie docenia świat współczesny. Stąd „dowód” o którym każdy może się sam i naocznie przekonać – zobaczyć Go „dotknąć”.

Dlaczego Całun jest tak ważny? Większość nas nie zastanawia się nad tym i nie zdaje sobie sprawy z rangi i znaczenia tego „niepozornego” kawałka płótna w rozwoju społecznym człowieka i w życiu każdej jednostki. Całun może być dla wielu ludzi symbolicznym łącznikiem pomiędzy światem materii i ducha, rodzajem pomostu pomiędzy tymi obydwu światami. „BO JEST Z MATERII I Z DUCHA”. Zawsze w sobie oba te elementy. On udowadnia, a wielu osobom ujawnia istnienie innego, wyższego bytu. Jest potwierdzeniem jego istnienia i ponadczasowego „materialnego” uwarunkowania człowieka . Jest niczym brakujące ogniwo w materialno-duchowym funkcjonowaniu istoty ludzkiej.

Spróbujmy zastanowić się - czy wizerunek znalazł się na płótnie przypadkowo, czy został utworzony świadomie. Wiemy, że całe życie Chrystusa było „wypełnieniem woli Bożej”, ukrzyżowanie, Śmierć i Zmartwychwstanie stanowią w nim punkt centralny. Jest to podsumowanie , cel całej drogi Jego życia i misji. A Całun jest niczym „objawiony list pożegnalny”, testament, w którym zawarł on skondensowany sens swojej misji.. To osobiste wyznanie miłości Chrystusa do człowieka, któremu wybacza wszystko i któremu pozostanie ponadto „ZNAK” mający wspomagać po trudnych chwilach doczesnego bytu. To nie ten kawałek płótna, a cud zmartwychwstania, który został w nim zawarty i utrwalony.

Całun sam w sobie jest „ucieleśnieniem” tego cudu, a wizerunek „duchową personifikacja” Syna Bożego i demonstracją prawdy, o której nauczał. Czy istnieje inne, sensowniejsze wytłumaczenie tego fenomenu?

Może Całun ma spełniać role „duchowego ziarna materii”, która ma w swoim czasie puścic pędy i dać owoce… Siewca odszedł , ale pozostawił „fizyczne nasienie, które wyda duchowy owoc”, swoje ucieleśnienie i ucieleśnienie swojej misji, które są niewidzialną energia i jest w stanie wzbudzać i opanowywać umysły i serca ludzi.

Ktoś sceptycznie nastawiony może postawić pytanie: Skoro Całun jest tak ważny, dlaczego tej sprawy nie nagłaśniano już w momencie samego zdarzenia – przemilczano w przekazach historycznych?

Odpowiedzi może być wiele. Każde działanie ma swój czas. Może misja Całunu była przesuwana na czasy takie jak obecnie, kiedy materializm nieomalże zdominował nasze myślenie. Kiedy pragmatyzm, racjonalizm i nachalna propaganda (media) nieustannie pierze nasze mózgi. Dla ludzi, do których przemawiają wyłącznie konkretne, namacalne argumenty. A może był to osobisty pożegnalny gest Syna Bożego wobec człowieka będący przejawem i zrozumieniem jego ziemskiej ułomności?

Całun dzięki temu, że jest materialny daje się „dotknąć’”, „uchwycić”. Można go „przytrzymać dla złagodzenia należytej równowagi duchowej”. A czy może być bardziej przekonywujący argument i dowód niż „fotografia” sprzed dwóch tysięcy lat, ukazująca Istotę Nadprzyrodzona w momencie opuszczania własnego grobu i przenoszącą się w inny wymiar – do innej rzeczywistości!!!

Całun jest testamentowym świadkiem Chrystusa pozostawionym kolejnym pokoleniom i od nas zależy , jak to wykorzystamy, Wszystko, co dzieje się wokół Całunu , dotyczy misji Chrystusa. Jego śmierć na Krzyżu była początkiem dzieła, które zapowiadał i przygotował . Całun jest pieczęcią i gwarantem obu tych wydarzeń łącznie, przedstawionym w wizerunkowym zapisie. Dowodem oddania życia na krzyżu i zmartwychwstanie.

(na podstawie książki: Zmartwychwstanie relikwii Chrystusa. Całun Turyński jest prawdziwy.)