Z ŻYCIA PARAFII

UWAGA: Film, który był wyświetlany na spotkaniu popielgrzymkowym można obejrzeć w internecie. Trzeba jednak wysłać maila z prośbą o udostępnienie na adres: tomaszmusial85@gmail.com.

25 kwietnia - 4 maja 2015:

Pielgrzymka autokarowa na I rocznicę kanonizacji św. Jana Pawła II

W dniu 25 kwietnia 2015 r. wyruszyła z naszej wspólnoty parafialnej autokarowa pielgrzymka do Włoch jako wotum dziękczynne w I rocznicę kanonizacji Jana Pawła II.
Czas ten upragniony, wyczekany dla wielu - czas pielgrzymowania rozpoczęła grupa licząca 38 osób, która dzięki Panu Bogu i osobie ks. Pawła Rogowskiego bardzo szybko otworzyła się na siebie i mocno zżyła.
A wszystko zaczęło się tak ....

Dzień I: sobota, 25 kwietnia 2015: godzina 5.00 - zebraliśmy się na placu przed Kościołem, pakowanie bagaży, zajmowanie miejsc, ostatni moment na toaletę i wyruszyliśmy w kierunku Gniezna - naszego pierwszego punktu pielgrzymowania. W autokarze modliliśmy się o bezpieczną podróż, błogosławieństwo Boże na czas pielgrzymki, odmówiliśmy jutrznię z pięknie przygotowanego przez ks. Pawła mini brewiarza, różaniec, do którego dołączaliśmy wszystkie intencje parafii i naszych serc oraz modlitwę Anioł Pański. Rytm modlitw towarzyszył nam już do końca naszego pielgrzymowania. Ks. Paweł rozdał każdemu uczestnikowi identyfikator z imieniem i nazwiskiem oraz ważnymi telefonami, a także przedstawił każdego pielgrzyma z osobna i parafię, z której pochodzi. Wśród naszych parafian, znajdowali się pątnicy z Wiązownej, Mińska Mazowieckiego, Bielska Białej, Białegostoku oraz z innych parafii Warszawy. Czas pielgrzymowania sprawił, że staliśmy się jedną rodziną. Ok. godziny 10 dotarliśmy do Gniezna. Tam, w Katedrze Gnieźnieńskiej mieliśmy czas na wspólną Mszę św. w kaplicy rodziny Łubieńskich. Co ciekawe (jesteśmy przekonani, że nieprzypadkowo) w kaplicy tej, zawieszony był obraz Jezusa Miłosiernego.
Po Mszy, każdy z nas udał się na indywidualną modlitwę przy grobie św. Wojciecha, prosząc o jego wstawiennictwo. Następnie udaliśmy się w dalszą drogę. Kolejny punkt programu - obiadokolacja i nocleg w Norymberdze. Na miejscu zjedliśmy typowy niemiecki posiłek i udaliśmy się na spoczynek. Niektórzy, niezrażeni chłodem wybrali się jeszcze na krótki spacer, sprzyjała temu lokalizacja hotelu - centrum, blisko starego miasta.

Dzień II: niedziela, 26 kwietnia 2015 r.: z Norymbergii udaliśmy się w dalszą podróż. Kolejny punkt pielgrzymki - Einsideln - Sanktuarium Czarnej Madonny w Szwajcarii. Trasa prowadząca przez Szwajcarię zrobiła na nas ogromne wrażenie, przepiękne góry, jeziora, przyroda budząca się do życia - wszystko to powodowało nasz okrzyk zachwytu i postawę wdzięczności i uwielbienia dla Stwórcy. Gdy dotarliśmy na miejsce, mieliśmy czas na wspólną Mszę Św. Odbyła się ona w przepięknej Kaplicy Czarnej Madonny, zbudowanej z czarnego marmuru, w jej wnętrzu znajduje się figurka Czarnej Madonny. Pochodzi ona XV wieku i wykonana jest z drzewa gruszowego. Swój kolor zawdzięcza sadzom i dymowi świec. W XIX w. poddano ją renowacji o oczyszczeniu. Wierni przeżyli wówczas szok, gdy zobaczyli prawdziwe kolory figury. Bardzo szybko twarz i ręce pokryto czarną farbą. Po Mszy Św. mieliśmy czas wolny na modlitwę indywidualną w kościele, który urzekł nas swoim barokowym wystrojem. Trudno nam było oderwać oczy od pięknych fresków, rzeźb i malowideł, a także od ogromnych organów. Ciekawostką jest, że kościół nigdy nie został poświęcony. Kiedy klasztor miał być konsekrowany w X w. przez biskupa, wówczas objawił mu się głos "Wstrzymaj się synu, albowiem sam Bóg wyświęcił to miejsce". Uznano to za cud. Napełnieni duchem modlitwy i wrażeniami estetycznymi ruszyliśmy w dalszą drogę, prowadzącą przez góry, tunele prosto do Włoch na nasz pierwszy nocleg na tej ziemi - Lomazzo.

Dzień III: poniedziałek, 27 kwietnia 2015 r.: tego dnia Włochy przywitały nas deszczem, padało, lało i tak na przemian. Dojeżdżając do Turynu, ok 30 minut przed miastem, nieoczekiwanie zatrzymała nas tamtejsza policja. Niewtajemniczeni przypuszczaliśmy, że po 10 minutach pojedziemy w dalszą drogę, jednak kontrola była dość skrupulatna. Czas mijał i zaczęliśmy się niepokoić czy dojedziemy na umówioną Mszę św. w Turynie. Wspólna modlitwa dała nam pewność, że Pan Bóg nas prowadzi i wszystko poukłada. Wreszcie ruszyliśmy. Mimo spóźnienia, mogliśmy odprawić Mszę św. w kościele św. Franciszka z Paulo, podczas której dołączyło do nas jeszcze dwóch pielgrzymów z naszej parafii. Zaraz po Eucharystii ruszyliśmy do Katedry, aby nawiedzić Całun Turyński - największą relikwię chrześcijaństwa. Bez wątpienia Pan Bóg nas prowadził i ochraniał w drodze do Całunu, ponieważ spora część trasy do katedry osłonięta była namiotami i mocno nie zmokliśmy. Przed samym wejściem, zaprezentowano nam film przedstawiający Całun z bliska i ze szczegółami dotyczącym jego historii, ran Pana Jezusa. Po tym mogliśmy wejść do katedry. Był to czas bliskiego spotkania ze świadkiem cierpienia, męki i śmierci Chrystusa, czas modlitwy, zadumy, wyciszenia i refleksji. Spotkanie każdego z nas z Całunem to wielka tajemnica. Po wyjściu z katedry udaliśmy się do autokaru. Mimo ulewy, przemoczenia, nie było marudzenia, każdy z nas jakby celebrował ostatnie spotkanie. I tak podążyliśmy autokarem do kolejnego noclegu - Montecatini Terme.

Dzień IV, wtorek, 28 kwietnia 2015 r.: z hotelu w Montecatini Terme ruszyliśmy zwiedzać Florencję. Najpierw autokarem, a później już pociągiem dotarliśmy do celu. Pierwszym i najważniejszym punktem programu była Msza św. w kościele Santa Maria Novella. Po niej, przy placu o tej samej nazwie co kościół spotkaliśmy się z przewodniczką, która oprowadziła nas po najważniejszych miejscach Florencji, centrum historycznym, m.in. Katedra Santa Maria del Fiore z przepiękną kopułą, położone obok Dzwonnica Giotta i Baptysterium, dom Dante Alighieri, Ponte Vecchio - to most na rzece Arno, który jako jedyny przetrwał wojnę. Po zapoznaniu się z niezwykłymi miejscami Florencji, mieliśmy czas wolny. Większość z nas wykorzystała go na kosztowanie tamtejszych specjałów. Gdy czas dobiegł końca, grupą ruszyliśmy na dworzec kolejowy by dotrzeć do naszego autokaru, który stał się dla nas na czas pielgrzymowania jak drugi dom. Dalej autokarem ruszyliśmy w kierunku Rzymu. Kolejny nocleg - Palestrina. I tak minął kolejny dzień pielgrzymowania, dzień pełen wrażeń i pięknych doświadczeń.

Dzień V, środa, 29 kwietnia 2015 r.: tego dnia podobnie jak do Florencji, również do Rzymu udaliśmy się pociągiem, a następnie metrem. Każdy z nas był podekscytowany i czuł podniosłość chwili. Tego dnia mieliśmy spotkać się z Ojcem Świętym Franciszkiem na audiencji generalnej na Placu św. Piotra. Czekając już na metro doświadczyliśmy ogromnego tłumu przez co grupa na chwilę rozdzieliła się. Jednak wszyscy bez przeszkód dotarli do stacji docelowej - Ottaviano - Plac św. Piotra. Grupą ruszyliśmy do Watykanu. Naszym oczom już po chwili ukazały się słynne kolumny. Czas spędzony w kolejce na wejście na Plac minął nie wiedzieć kiedy i ... weszliśmy. Aż zaparło dech w piersiach. Plac św. Piotra w całej okazałości. Z daleka zobaczyliśmy już Ojca Św. Niektórzy w wielkich emocjach pobiegli co sił w nogach by jak najszybciej być blisko Papieża, który pozdrawiał ze swojego Papamobile wszystkich zgromadzonych pielgrzymów. Byliśmy tak blisko... Podczas audiencji odczytano w kilku językach (w tym po polsku) fragment Ewangelii św. Jana Apostoła o weselu w Kanie Galilejskiej. Ojciec św. nawiązując do tego Słowa podkreśli, że Pan Jezus pierwszy cud uczynił właśnie dla rodzącej się rodziny, akcentując tym samym jej wartość . Papież w kazaniu dodał, że w obecnych czasach wielu młodych ludzi boi się zaślubin w Panu. Zachęcał by pokonywać lęki i zaprosić Jezusa i Jego Matkę do naszych małżeństw i rodzin. Na zakończenie audiencji Papież pozdrowił pielgrzymów z Polski, co było dla nas wielkim przeżyciem.
Po spotkaniu z Papieżem, po krótkim czasie wolnym, udaliśmy się zwiedzać Muzea Watykańskie wraz z przewodniczką. Mieliśmy okazję zobaczyć wiele słynnych dzieł sztuki, które zapierały dech w piersiach. W jednym miejscu mogliśmy podziwiać tyle przepięknych rzeźb, malowideł, fresków i wielu innych dzieł sztuki. Punktem kulminacyjnym zwiedzania było wejście do kaplicy Sykstyńskiej i do Bazyliki św. Piotra. Tam już, każdy miał czas na indywidualną modlitwę przy grobie św. Jana Pawła II, św. Piotra oraz zwiedzanie Bazyliki. Po wyjściu na Plac był czas na pamiątkowe grupowe zdjęcie i już ruszyliśmy w drogę powrotną metrem i dalej pociągiem do naszego hotelu w Palestrinie.

Dzień VI, czwartek, 30 kwietnia 2015 r.: z Palestriny pod Rzymem ruszyliśmy do San Giovanni Rotondo. Pogoda i humory zdecydowanie dopisywały wszystkim. Podczas drogi ks. Paweł wyświetlił nam film o Ojcu Pio, przez co mieliśmy odświeżone informacje o nim, a docierając do celu, zwiedzając wszystkie miejsca związane z jego życiem przeżywaliśmy każdą chwilę tam spędzoną w dwójnasób. Do San Giovanii Rotondo dotarliśmy w południe, co dla Włochów oznacza sjestę. Miasteczko wyglądało na wymarłe. Nie zraziło to nas w żaden sposób. Po zakwaterowaniu w hotelu udaliśmy się w górę miasta, do kościoła, w którym sam Ojciec Pio odprawiał Msze, spowiadał niezliczone tłumy, i w którym na chórze przed krzyżem otrzymał stygmaty. W starym kościele uczestniczyliśmy we Mszy św., a następnie grupą udaliśmy się do Bazyliki, gdzie w szklanej trumnie złożono ciało Ojca Pio. Dla wielu z nas zaskoczeniem był przepych, ściany ociekające złotem, gdzie pośrodku znajdowało się ciało skromnego zakonnika z Pietrelciny. Każdy nas miał szasnę podejść blisko i modlić się indywidualnie przez wstawiennictwo Ojca Pio w intencjach, które przywieźliśmy. Następnie wykorzystując czas wolny zwiedziliśmy muzeum, posiadające w swych zbiorach szaty zakonnika, relikwie, a także obejrzeliśmy jego celę. Wracając do hotelu na kolację zauważyliśmy, że miasteczko w końcu ożyło.

Dzień VII, piątek, 1 maja 2015 r.: z San Giovanni Rotondo udaliśmy się na Monte Sant’Angelo – Sanktuarium św. Michała Archanioła. Trasa prowadząca do tegoż miejsca zapierała dech w piersiach, przepiękne widoki regionu Apulia na długo zapadną nam w pamięć. Odwiedziny drugiego miejsca, które nie było konsekrowane ludzką ręką to ogromne przeżycie duchowe. Mieliśmy czas na indywidulaną modlitwę w grocie objawień św. Michała Archanioła, a także na zapoznanie się z wotami wdzięczności za uratowanie zdrowia lub życia w postaci malowanych obrazów. Po czasie wolnym, udaliśmy się w dalszą część podróży. W planach mieliśmy odwiedzenie Sanktuarium Cudu Eucharystycznego w Lanciano. Jednak sjesta Włochów uniemożliwiła nam nawiedzenie tego miejsca. W związku z tym, ks. Paweł przygotował dla nas niespodziankę. Jako wstęp obejrzeliśmy film dokumentalny o kapucynie Matteo de Agnone. Niezwykła postać skromnego i pokornego zakonnika, (trwa jego proces beatyfikacyjny) egzorcysty, który nawet 400 lat od śmierci egzorcyzmuje, zrobiła na nas duże wrażenie. Niespodzianką było nawiedzenie grobu ojca Matteo w Serracapriola. Co ważne trafiliśmy tam w samo południe, kościół był otwarty i trwała w nim adoracja Najświętszego Sakramentu. Mieliśmy czas na modlitwę przed Panem Jezusem oraz za wstawiennictwem sługi Bożego ojca Matteo. Prawdopodobnie byliśmy jedną z pierwszych polskich pielgrzymek do grobu kapucyna Matteo de Agnone. Zaraz potem ruszyliśmy w drogę. Kolejny punkt – Manopello w regionie przepięknej Abruzji. W małym kościółku tej mało znanej miejscowości znajduje się Całun, tzw. Chusta św. Weroniki. Jak wskazują badania jest to jednak chusta z grobu Pana Jezusa, wykonana z bisioru, bardzo rzadkiego i drogiego materiału, przedstawia twarz Pana Jezusa w chwili Zmartwychwstania. W kościele pracuje polska siostra zakonna, która zaprezentowała nam Całun z Manopello w grze światła, co bez wątpienia zrobiło wrażenie na każdym z nas. Spojrzenie w oczy Jezusa, patrzące z wielką miłością i czułością, i na usta, które jakby mówiły „jestem i kocham cię” na długo pozostaną w naszej pamięci. Myślę, że tego dnia wielu z nas postanowiło sobie wrócić tam raz jeszcze, by znów spojrzeć na Święte Oblicze. Po nawiedzeniu Chusty, nastąpił punkt kulminacyjny tego dnia – Msza św. – podczas której Bóg jest fizycznie obecny pośród nas. Po niej poszliśmy zwiedzić muzeum Całunu z Manopello i zaraz potem udaliśmy się w dalszą drogę, zmierzając już na nocleg do Tortoreto Lido, leżące nad samym Adriatykiem. Tyle łask jednego dnia była dla nas wielką radością.

Dzień VIII, sobota, 2 maja 2015 r.: tego dnia, nim wyruszyliśmy, większość z nas nie omieszkała wybrać się na spacer brzegiem morza. Co niektórzy, jeszcze dnia poprzedniego przyszli przywitać się z morzem i zakosztować kąpieli w słonym Adriatyku. Ósmego dnia pielgrzymki udaliśmy się do Cascii Sanktuarium św. Rity, miejscowości znajdującej się w malowniczym regionie Umbria. Święta Rita, żona, matka, a potem wdowa i zakonnica otrzymała na czole stygmat korony cierniowej, jest świętą od spraw trudnych i beznadziejnych. Na miejscu, udaliśmy się do grobu św. Rity by za jej wstawiennictwem powierzać Panu Bogu nasze intencje, prosić w sprawach dla nas po ludzku niemożliwych. Następnie udało się nam wziąć udział we Mszy św. razem z inną polską pielgrzymką. Eucharystia odbyła się w dolnym kościele, gdzie w ołtarzu bocznym znajduje się relikwia Cudu Eucharystycznego. Miało ono miejsce w Sienie w 1330 r. Młody kapłan udając się do chorego włożył hostię do brewiarza zamiast do cyborium. Hostia zaczęła krwawić, plamiąc dwie strony modlitewnika. Dzięki o. Simone Fidatiego jedna kartka zakrwawionego brewiarza trafiła do Casci. Relikwię tę czciła też św. Rita.
Po nawiedzeniu sanktuarium św. Rity udaliśmy się w dalszą podróż, zmierzając na nocleg w miejscowości Stra.

Dzień IX, niedziela, 3 maj 2015: tego dnia ruszyliśmy już w kierunku Austrii, w kierunku Sanktuarium Matki Narodów Słowiańskich w Mariazell. Dziewiątego dnia pielgrzymowania mieliśmy do pokonania wiele kilometrów nim dotarliśmy do celu. Austria zaskoczyła nas swoim pięknem, ale dostarczyła na ostatnim odcinku podróży wielu emocji. Pomimo błędu nawigacji, dzięki fachowości i profesjonalizmowi naszych kierowców pokonaliśmy nietypowy, a wręcz niebezpieczny odcinek. Nie mieliśmy wątpliwości, że byliśmy pierwszym autokarem przemierzającym tę trasę.
Dzięki uprzejmości miejscowego proboszcza, mimo późnej pory. ks. Paweł mógł odprawić dla nas Mszę w kaplicy św. Michała Archanioła. Zaraz po niej udaliśmy się do Sanktuarium przywitać się z Matką Bożą. Kościół zachwycił nas swoim pięknem. Po indywidualnej modlitwie udaliśmy się na kolację i nocleg do naszego hotelu.

Dzień X, poniedziałek, 4 maja 2015 r.: po wykwintnym śniadaniu wyruszyliśmy w drogę do Polski. Tego dnia mieliśmy również do pokonania wiele kilometrów, a w Polsce chcieliśmy odwiedzić Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej - Patronki Rodzin. Na miejsce dotarliśmy po południu, mając okazję uczestniczyć w Adoracji Najświętszego Sakramentu i nabożeństwie majowym zawierzając Matce Bożej nasze rodziny. Zaraz po tym udaliśmy się na wspólny ostatni już pielgrzymkowy posiłek. Ciesząc się sobą, dziękując za wspólny czas celebrowaliśmy ten obiad. Wszelkie słowa podziękowania płynęły do ks. Pawła za organizację tak wspaniałej pielgrzymki, za atmosferę modlitwy, serdeczności, wyrozumiałości, do naszego pilota – pana Wojtka, za jego nieustanną pomoc, za uśmiech i życzliwość, a także do naszych kierowców, za ich profesjonalizm, kompetencje i zapewnienie nam bezpieczeństwa. W atmosferze dziękczynienie ruszyliśmy w kierunku Warszawy by dojechać do naszej parafii na godzinę 23.

I tak od soboty 25 kwietnia do poniedziałku 4 maja 2015 r. staliśmy się jedną rodziną, dzieląc ze sobą smutki, radości, trudy i przyjemności tego czasu pielgrzymowania. Autokar stał się naszym domem, a bracia i siostry najbliższymi, którzy są ze sobą w potrzebie, służą uśmiechem, dobrym słowem czy gestem. Pielgrzymka ta stała się cudem w naszych oczach i sercach i pozostanie nim bo przynosi już teraz dobre owoce.
Dziękujemy! Chwała Panu!

K.M.


Film z pielgrzymki


Filmy oglądane w czasie pielgrzymki (w nawiasie rok produkcji):
1. Paweł VI - papież burzliwych czasów (2008)
2. Matteo (2014)
3. Boskie oblicze (2006)
4. Mary's Land. Ziemia Maryi (2013)
5. Jasminum (2006)
Z serii "Ludzie Boga":
6. Ojciec Pio (2000)
7. Historia św. Rity

Zapraszamy do galerii zdjęć z Pielgrzymki.